Poradnik eko-mieszczucha: jak żyć ekologicznie w mieście?

Ekologiczny styl nie jest już jedynie modą, która, jak wszelkie inne, zaraz minie. Obecnie nie mamy już wątpliwości, że ekologia – w mikro i makro skali – musi stać się stałym elementem w naszym życiu. Problem klimatyczny będzie nabierał na znaczeniu z każdym rokiem, dlatego warto jak najszybciej dostosować się do zmieniających się warunków pogodowych – czyli częstszych susz przeplatanych bardziej intensywnymi opadami, silniejszych wiatrów, upałów, niedoborów wody. Niestety, katastrofa ekologiczna się zbliża i nie można już posługiwać się argumentem, że ekologia w skali indywidualnej nie ma znaczenia i jedynie duże instytucje, państwa i międzynarodowe organizacje pozarządowe, są w stanie realnie zmienić tę sytuację. Cenne są każde działania, które pomagają nam zatrzymać antropogeniczne zmiany klimatu. Dlatego przygotowaliśmy poradnik dla mieszkańców miast – czyli terenów, gdzie o naturze trochę częściej się zapomina – aby wszyscy, którym nieobojętna jest przyszłość przyrody, mogli przedsięwziąć istotne kroki i zmienić trochę swój styl życia na bardziej eko.

Recykling i segregacja

Z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego, obejmującego rok 2017, dowiedzieć się możemy, że przeciętnie w Polsce segregujemy jedynie ⅓ odpadów komunalnych. Jest to wynik o ponad 10 punktów procentowych poniżej średniej UE, ale o wiele gorzej wygląda to w porównaniu z liderującymi w tej kategorii Niemcami, które segregują ok. ⅔ śmieci. Co można z tego wywnioskować?

Po pierwsze, że wciąż brakuje instytucjonalnych rozwiązań, szczególnie dla mieszkańców bloków. W niektórych dzielnicach zakłady gospodarki komunalnej zapewniają albo osobne kosze na różne typy odpadów, albo (w przypadku domków jednorodzinnych) worki na każdy rodzaj śmieci, które zbierane są każdy w inne dni. Jednak możliwość segregacji powinna być dostępna wszędzie. Na to jednak mieszkańcy nie mają zbyt dużego wpływu.

Po drugie zaś, prawdopodobnie kuleje segregacja indywidualna. Nie ma co jednak być pesymistą, bowiem trend od dekady się poprawia, szczególnie w dziedzinie tzw. gabarytów i śmieci biodegradowalnych. Aby wzmocnić ekologicznego ducha w tym aspekcie, mamy kilka porad:

  • jeżeli mamy ogród lub działkę – zróbmy kompostownik. Pozwoli to nie tylko ułatwić pozbywania się odpadów biologicznych, lecz także może pomóc w uprawianiu roślin.
  • wiele koszy na śmieci w całym domu – tak, aby nie trzeba było chodzić z każdym plastikiem czy szkłem do jednego miejsca pod zlewem. Szczególnie dobrze jest ustawić pojemniki z odpowiednimi workami względem potrzeb – resztki z jedzenia najczęściej wyrzucamy w kuchni, ale już plastikowe odpady często również w sypialni czy salonie. 
  • starajmy się wykorzystywać przedmioty ponownie – wiele z odpadów to tak naprawdę całkiem przydatne rzeczy. Czy musimy wyrzucać każdy plastikowy pojemnik lub szklany słoik?

Ponadto, jeżeli jesteśmy w stanie zgromadzić duże ilości makulatury, musimy coś zezłomować (np. starą lodówkę), itp., możemy udać się do odpowiedniego skupu.

zbieranie-śmieci-trawnik-ludzie
Nierzadko przy inercji miejskich władz, to sami mieszkańcy muszą zadbać o swoją okolicę – warto śledzić, czy przypadkiem w naszej dzielnicy nie jest organizowane społeczne zbieranie śmieci.

Bioróżnorodność

Jednym z głównych postulatów ruchów ekologicznych jest zachowanie bioróżnorodności lub przynajmniej zapobieganie jej spadkowi. Bioróżnorodność to występowanie wielu gatunków roślin, zwierząt i w ogóle organizmów żywych na danym terenie, w wodzie, na lądzie czy w glebie. Jest to istotne nie tylko ze względu na walory estetyczne, lecz również biologiczne – systemy bioróżnorodne są bardziej stabilne, zrównoważone i odporne na różne warunki. To właśnie głównie w tym kontekście naukowcy alarmują o szóstym wielkim wymieraniu. Niestety, to całe żywe bogactwo z roku na rok coraz szybciej się zmniejsza zagrożone przez ekspansję ludzkiej cywilizacji, m.in. dlatego, że wiele gatunków nie przetrwa współczesnych zmian klimatu, ponieważ zbyt drastycznie zmieni się ich środowisko.

Jednym z przejawów ekspansji człowieka jest rozrost miast. Powiększanie powierzchni mieszkalnych (głównie) , przemysłowych, handlowych i innych oznacza wyparcie z nowych miejskich terenów środowiska naturalnego (najczęściej lasu) lub rolniczego – czyli wycinkę roślin i migrację zwierząt. Wiele organizmów żywych nie może zaś żyć w miastach, m.in. z powodu zanieczyszczenia powietrza, gęstości zaludnienia i zabudowy oraz po prostu brak obszarów zielonych i nieodpowiedni mikroklimat. 

Nie ma jednak wątpliwości, że przyroda może i powinna być reprezentowana również wewnątrz miejskiego środowiska, a wręcz może się korzystnie rozwijać. Wynika to z kilku czynników. Jednym z nich jest brak polowań i innych form masowej eliminacji gatunków, zwłaszcza dużych ptaków i ssaków. W tak dużych skupiskach ludzkich można też łatwiej znaleźć jedzenie, czemu sprzyja m.in. obecność śmietników, koszy na odpadki czy porzucanych resztek kuchennych. Co ważniejsze, jest to pokarm dostępny przez cały rok. Środowisko miejskie zapewnia też stały dostęp do wody dzięki np. fontannom czy ozdobnym zbiornikom wodnym w parkach. Dla wielu gatunków dodatkowym atutem życia w mieście stały się łagodniejsze zimy.

jeż-ulica-droga-miasto
Jeże i inne nieudomowione zwierzęta coraz częściej pojawiają się na naszych ulicach. W niektórych miastach można znaleźć ostrzegawcze znaki drogowe, np. „Zwolnij, jeże!”.

W miastach bioróżnorodność może nawet się zwiększać. Granice między terenem zurbanizowanym a “dziczą” nie jest ostra, jak nożem odcięta, lecz łagodnie przechodzi przez przedmieścia, aż do osiedli położonych czasem zupełnie w lesie. Często nawet dzikie gatunki (w szczególności ptaki) są w stanie zadomowić się w budynkach. Zwierzęta do wkraczania na ludzkie terytoria przyciąga dostępność pokarmu. Często kompensuje to im również utratę naturalnych miejsc, takich jak stare drzewa z dziuplami czy rozszerza możliwości środowiska o imitację skalnych wzniesień. W takich przypadkach powinno się dbać o takich nowych „lokatorów”, przybliżając przyrodzie miejskie przestrzenie, bowiem ludziom daje to szansę obserwacji przyrody tuż za progiem.

To wielkie wyzwanie dla mieszkańców, by wspierać proces zadomowienia się różnych gatunków w naszym sąsiedztwie i ułożyć nasze relacje z nowymi sąsiadami w sposób najbezpieczniejszy dla obu stron. Jak to robić? Na najbardziej podstawowym poziomie można powiedzieć: po pierwsze, nie przeszkadzać. Powinniśmy uważać na zwierzęta, które mogą nam zagrodzić drogę przed samochodem, w szczególności na te mniejsze, jak jeże. Rzeczą oczywistą jest też, że nie należy niszczyć tych enklaw natury w mieście, w szczególności nie zaśmiecać lasów. Ponadto, jeżeli chcemy aktywnie wzbogacać różnorodność, możemy sadzić w naszym ogrodzie jak najwięcej różnych gatunków roślin – może to sprawić, że przyleci do nas wtedy więcej różnych ptaków. Sadząc kwitnące rośliny oraz zioła pomaga się także pszczołom.

łąka-kwiaty-miasto-trawa-park
Łąki kwietne doskonale uzupełniają betonowo-stalowy krajobraz miasta i elegancki park z trawnikami i drzewami. Mają także znaczenie dla zwierząt żyjących w mieście, np. pszczół.

Inne działania to odpowiedzialne dokarmianie i dowadnianie. Co do pierwszego, kojarzy nam się ono z ptakami zimą. Rzeczywiście, okres śniegu i mrozu nie jest dla nich łatwy. Warto zatem umieścić w ogrodzie karmnik i umieszczać tam tylko naturalne i zdrowe produkty: np. kaszę, ziarna, płatki owsiane, orzechy, suszone owoce oraz gotowe mieszanki nasion dla dzikich ptaków. Unikać należy solonej żywności. Dokarmianie kończymy wraz z nadejściem wiosny. Jeżeli zaś chodzi o wodę, to tworzenie wodopojów jest i będzie bardzo ważne, w związku z coraz większymi upałami. Możemy więc wystawiać poidełka dla ptaków – płaskiego naczynia z wodą.

Ochrona powietrza – smog

To akurat jeden z bardziej medialnych problemów. Wszyscy słyszeliśmy o zagrożeniu smogiem, o tym, że z jego przyczyny umiera kilkadziesiąt tysięcy ludzi rocznie (w samej Polsce). Wielu z nas widzi też w mieście ekrany pokazujące jakość powietrza – szczególnie zimą widok ten nie napawa optymizmem. Oczywiście, nie jest tak, że odpowiadają za to jedynie gospodarstwa domowe – często zanieczyszczenie powietrze wynika ze splotu różnych czynników. Jednak zwykli obywatele także mogą poprawić w tej sprawie wiele z korzyścią dla siebie i dla innych.

osiedle-smog-dym-kominki-miasto
Smog jest szeroko omawianym w mediach problemem. Choć kojarzy nam się głównie z największymi miastami i dzielnicami przemysłowymi, to osiedla domków jednorodzinnych również często mają zanieczyszczone powietrze, ze względu na popularność kominków i pieców wolnostojących (kóz).

Jak zwykle, zacząć należy od eliminacji szkodliwych zachowań. Chodzi tu o palenie w piecach i kominkach nieodpowiednimi materiałami, w szczególności tworzywami sztucznymi – a także o dbanie o to, aby nasi sąsiedzi przestrzegali tej zasady. Ponadto, warto też do minimum ograniczyć uciekanie ciepłego powietrza z wnętrza (niezależnie od sposobu ogrzewania – będzie to zmniejszało zużycie zasobów). Mostki termiczne, które są miejscami o wyjątkowej przepuszczalności, a więc takimi zakątkami i zakamarkami w naszym domu, w których szczególnie łatwo o nieszczelność, mogą podnieść koszty korzystania z pieca czy kominka nawet o kilkadziesiąt procent. Poza specjalnymi technikami ocieplenia ścian, które trzeba uwzględnić jeszcze przy budowie, a także grubymi (wielowarstwowymi) oknami, ubywanie ciepła może wynikać ze zużycia czy zepsucia izolacji przy oknach i drzwiach wejściowych. Warto więc, niskim kosztem, wymienić uszczelki do drzwi i okien, aby zmniejszyć nakłady na ogrzewanie bez utraty temperatury w naszych pokojach.


Jednak warto również przeprowadzić mniej oczywiste zmiany – np. zainstalować panele słoneczne. Mniejszym wydatkiem jest natomiast inwestycja w zieleń. Rośliny są przecież naturalnymi filtrami. Najlepsze są drzewa, jednak jeżeli nie mamy miejsca w ogrodzie, to każdy mniejszy organizm też się przyda. Najefektywniejsze w kameralnych warunkach są nefrolepis, długosz, gerbera, chamedora, bluszcz czy paprotka.

Pomyślmy – w jaki sposób poruszamy się po mieście, dojeżdżamy do pracy czy sklepu? Zapewne samochodem. Tymczasem alternatyw jest wiele. Od korzystania z publicznego transportu czy roweru (również miejskiego), przez hulajnogi z silniczkami, po motory. Tak, jeżeli co dzień jeździmy sami samochodem, dobrym rozwiązaniem może być po prostu przesiadka na jednoślad, który najczęściej mniej szkodzi. Dobrym pomysłem jest też dogadanie się ze znajomymi z pracy, aby wozić się wzajemnie – to dodatkowa oszczędność finansowa. 

Zasoby wodne

Wraz ze wzrostem temperatury, zmniejszają się zasoby wodne w naszym kraju. Polska leży na zbiegu kontynentalnej i oceanicznej strefy klimatycznej. Jest tu mniej opadów niż w krajach bardziej na zachód, a tempo parowania jest porównywalne. Cieplejsze zimy z mniejszą ilością śniegu oznaczają, że wody gruntowe nie są uzupełniane przez wiosenne topnienia. W rezultacie rozległy pas ziemi na wskroś całego kraju powoli przekształca się w step – półpustynne porośnięte trawą równiny, które nie sprzyjają rolnictwu, lasom i dzikiej przyrodzie. Ponad 320 gmin nałożyło w tym roku sankcjonowane ograniczenia zużycia wody – zakazano napełniania basenów, podlewania ogrodów lub mycia samochodów. 


Kluczowe jest przechwytywanie większej ilości wody – np. deszczówki. Możemy to robić indywidualnie, w naszym domu, aby potem móc podlewać rośliny i dbać o bioróżnorodność. Prostym sposobem na zbieranie wody z deszczu jest ustawianie beczek pod rynnami. Możemy pokusić się o zrobienie takiego zbiornika samemu lub skorzystać z gotowych produktów – te są o tyle korzystniejsze, że często przystosowane są do podłączenia pod system nawadniania ogrodu. Jednak taka beczka zgromadzi dość ograniczoną ilość wody. Więcej uda się zebrać w systemie zbiorników podziemnych, które jednak wymagają już pompy elektrycznej i podłączenia do systemu nawadniającego.

Poza samym gromadzeniem wody, warto również zadbać o sposób podlewania. Nowoczesne rozwiązania stanowią doskonałe połączenie ekologiczności i efektywności z wygodą użytkowania. Do elementów systemu nawadniania mogą należeć elementy takie jak:

Takie rozwiązania mogą być stosowane nie tylko na skalę indywidualną, ponieważ bardziej zautomatyzowany, wygodny i rozbudowany system podlewania wykorzystuje się również w rolnictwie, w szklarniach i w parkach, gdzie również pomagają ograniczać zużycie wody. O tym, w jaki sposób stworzyć skuteczne nawadnianie w ogrodzie, pisaliśmy TUTAJ.

podlewanie-wąż-trawa-susza
Czy podlewanie roślin w ogrodzie będzie niedługo powszechnie zakazane ze względu na niedobór wody na podstawowe ludzkie potrzeby? To może być realne zagrożenie w Polsce już niedługo.

Co ze zmianą na poziomie makro?

Niestety, pisząc te słowa w 2019r., mamy świadomość, że jest już zdecydowanie za późno, aby ekologia w mikroskali uratowała nas przed katastrofą klimatyczną. Głosowanie portfelem czy zmiana nawyków to działania ważne i potrzebne, ale nie dotykają fundamentalnego problemu. Mogą nawet być szkodliwe, bowiem wielu ludzi z samego faktu, że ich życie jest w miarę ekologiczne, czują się dobrze i nie walczą o dalsze, głębsze zmiany prośrodowiskowe. Tego rodzaju retoryka jest też wykorzystywana przez świat biznesu, który chętnie zrzuca winę za stan klimatu na tych indywidualnych ludzi, którzy nie dbają w swoim życiu o środowisko, co jest dobrą przykrywką dla niszczenia klimatu przez firmy – kto wyprodukował te tony plastiku, który ludzie wyrzucili do oceanu?

drzewo-natura-pustynia-ekologia-środowisko
To, jak będzie wyglądało nasz środowisko, zależy tylko częściowo od pojedynczych obywateli. Kluczowa jest zmiana systemowa i strukturalna, choć warto mimo to wyrobić w sobie ekologiczne nawyki.

W obecnej sytuacji potrzebne są fundamentalne zmiany w skali makro. Odejście od energetyki opartej na paliwach kopalnych na poziomie państw, narzucanie i sankcjonowanie ograniczeń emisji gazów cieplarnianych na poziomie międzynarodowym, co najmniej podatki od emisji w sferze biznesu, rezygnacja z paliw kopalnych wydobywanych przez transnarodowe koncerny, prośrodowiskowe działania na poziomie władz lokalnych – to musi w końcu się stać. Natomiast potrzebna jest do tego zmiana świadomości społecznej, która często pociągana jest przez zmianę indywidualnych nawyków. Jest to konieczne, ponieważ dziś nierzadko takie proekologiczne postulaty wydają się radykalne i odmawia im się politycznego realizmu. Któż jednak o tym decyduje, jeżeli nie społeczeństwo? Dlatego właśnie bodaj najlepszą radą dla eko-mieszczucha będzie zaangażowanie się w wolnym czasie w ruchy ekologiczne i uprawianie aktywnej polityki, podejmowanie realnych wysiłków na rzecz zmian systemowych i strukturalnych. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top